DOWCIPY O KOBIETACH
Od pokoleń ludzie śmieli się z siebie, swoich przywar i drobnych słabostek. Często też opowiadano sobie rozmaite dowcipy o kobietach.
Panie były od zawsze wdzięcznym obiektem żartów. W latach 50. ubiegłego wieku wdzięcznym obiektem żartów stały się kobiety pragnące pracować wszędzie tam gdzie mężczyźni. Od zawsze też chętnie śmiano się z wrednych teściowych i baby przychodzącej do lekarza. Dowcipy o kobietach miały też podłoże erotyczne. Któż z nas nie śmiał się ze zdradzanych żon lub mężów rogaczy? Kto nie słyszał choć jednej z lubieżnych historyjek o ciekawskim Jasiu i niegrzecznej Małgosi?
Okazuje się jednak, że nawet na dowcipy o kobietach panuje pewna moda. Po fali żartów z feministek, złośliwych teściowych, pojawiła się seria dowcipów o głupiutkich i naiwnych blondynkach. Pewna część społeczeństwa, a zwłaszcza kobiet czuje się urażona tym nawałem niezbyt wybrednych żartów na swój temat. Czy jednak warto? Pomijając historyjki rzeczywiście godzące w dobre imię kobiety, warto w tym momencie pamiętać, że:
1. czasem warto zasłyszane żarty potraktować „z przymrużeniem oka” lub pominąć milczeniem; może to da osobie opowiadającej niezbyt udany żart, więcej do myślenia niż najmądrzejsze „kazanie”
3. przypomnieć sobie powiedzenie – „śmiało się śmiejmy, radujmy cieszmy, śmieszności lęka się człowiek śmieszny”.